czwartek, 7 czerwca 2012

10 Skąd ty ją wzięłaś?

Gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam uśmiechniętego blondyna z wielką walizą zaraz za nim stali jego rodzice.

-niespodzianka!!! –krzyknął –przyjechaliśmy się tu zaszyć bo pod domem mam natłok fanów nawet zakupów nie mogłem zrobić normalnie, więc będziesz musiała się z nami podzielić chatą.
Zaśmiałam się –chodźcie, Niall jak zawsze dobrze trafiłeś w kuchni masz spaghetti, a ja czekam właśnie na opiekunkę do małej.

-to my będziemy na górze, ale spaghetti biorę!
Po chwili kolejny dzwonek tym razem moim oczom ukazała się drobna blondynka.
-Dzień dobry nie wiem czy dobrze trafiłam
-Aleksandra tak?
-tak, a właściwie to Olka –uśmiechnęła się
Weszłyśmy do środka, po krótkiej rozmowie było widać, że dziewczyna pomimo swojego młodego wieku umiała zajmować się dziećmi. W domu ciągle pilnowała dwóch małych sióstr, szybko ustaliłyśmy wszystkie szczegóły – to od kiedy możesz zaczynać
-nawet jutro
-to świetnie czyli widzimy się jutro o 9
Kiedy dziewczyna opuściła dom poszłam na górę do Nialla, który wcinając ostatnią porcję spaghetti rozmawiał z rodzicami.
-mam już opiekunkę dla młodej, od jutra zaczyna więc rano się nie wystrasz jak zobaczysz ładną blondynkę w salonie.
-spoko –odpowiedział Irlandczyk z pełną buzią.


Rano

Karmiłam Zu w kuchni kiedy wpadł do niej Horan bez koszulki.
-Błagam powiedz, że jest coś na śniadanie –w tym samym czasie rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi
-idź otwórz, to zrobię ci kanapki
-za kanapki zrobię wszystko z serem chcę! – krzyknął będąc już pod drzwiami
-dzień dobry, ojej chyba pomyliłam adresy miałam pilnować tu dziecka ale…
-nie nie, to tu wejdź Pati z Zu są w kuchni. Niall puścił blondynkę przodem kierując się do kuchni.
- O to już ty świetnie widzę, że Olkę już poznałeś Niall
-No nie, nawet się nie przedstawiłem Niall jestem
-Olka
-biedaczku już myślałeś o śniadaniu i zapomniałeś powiedzieć jak masz na imię? Proszę tu masz kanapki, smacznego
-yyy no tak, tak zapomniałem bo zjeść muszę, możemy chwilę pogadać Pati?

Wyszłam za Horanem zostawiając Zu z nową opiekunką.
-Patrycja Jezu skąd ty ją wytrzasnęłaś? Ona jest śliczna a ja tu taki nieogarnięty chodzę. Załatwisz mi do niej numer błagam!!!
-Sam sobie załatwisz, z tego co wiem twoi rodzice po południu już jadą ja wychodzę a ona będzie tu z małą do 18. Więc wierze w ciebie! –klepnęłam go w plecy i wróciłam do kuchni.

-Przepraszam, że pytam ale czy to był Niall Horan czy coś mi na mózg padło?
-Tak to był Niall, mieszkamy razem nie mówiłam ci bo nie sądziłam, że go znasz.
-wydawało mi się, że znam ale nie wiedziałam, że ma żonę i dziecko
-nie nie, spokojnie Zu nie jest jego to moja córka, a to tylko mój kolega,  ale skoro znasz Horanka to resztę pewnie też rozpoznajesz i wiesz, że mieszkają razem.
-jasne, że kojarzę ich wszystkich, ale spokojnie nie jestem ich zagorzałą fanką, słucham ich trochę ostatnio, a gdzie reszta chłopaków?
-Reszta rozjechała się do domów za parę dni będą więc wtedy poznasz resztę tych świrusów, jak wrócą będziesz miała trudniej pilnować Zu, co chwila będzie ją ci któryś zabierał, ale spokojnie przywykniesz.
Byłam spokojna pomimo, że zostawiłam Zu pod opieką mało znanej osoby wiedziałam, że dobrze sobie poradzi. Gdyby coś się działo miała dzwonić. Udałam się do Paula bo miałam napisać kilka informacji prasowych dotyczących 1D a on miał mnie wprowadzić w wir pracy.

W domu chłopaków


-Zawsze tyle jesz?
-tak
-a co najbardziej lubisz jeść?
-Wszystko z  Nandos
-zawsze jesteś taki nieśmiały?
-nie
-i pewnie zawsze tak dużo mówisz?
-tak, tzn mało.

Olka się zaśmiała, nie sądziła, że jest aż taki nieśmiały. Niall siedział na kanapie grając na PS w Fifę, nigdy nie umiał zagadywać do kobiet, tym bardziej jeśli robiły na nim takie wrażenie jak ona. Starał się co chwila dyskretnie na nią zerkać, chciał zagadać ale nie wiedział jak, przecież nie zapyta jej czy też lubi jeść albo czy lubi żelki. Może zaprosić ją do kina? Ale nie przecież ona mnie w ogóle nie zna na pewno się nie zgodzi. Rozkmina Horana trwała dosyć długo bo nawet nie zorientował się kiedy Olka opuściła salon ze śpiącą Zu. Wiedział jedno, musi się odważyć zrobić ten pierwszy krok żeby mieć u niej jakiekolwiek szanse. Tylko jeszcze nie teraz ale uda mu się uda się!




Praca dom, praca trasa, praca dom, tak wyglądały nasze ostatnie cztery tygodnie, koncerty w USA chłopaków i dziesiątki wiadomości do mnie w sprawie autoryzacji wywiadów, to miałam teraz na głowie. Zu miała już świetny kontakt z Olką czasami gdy jechaliśmy tylko na jeden dzień mała zostawała z nią w domu. Miałam sporo obowiązków ale bardzo polubiłam tę pracę dni mijały szybko, ale kiedy nadszedł upragniony tydzień wolnego bardzo się ucieszyłam.

-Czyli co tylko Harry ze mną zostaje?
-na to wygląda, opiekuj się naszym loczkiem –powiedział Lou czule przytulając Harrego
-Jasne będę go pilnować jak oka w głowie, jak będzie niegrzeczny to Zu się nim zajmie.

Wszyscy doskonale wiedzieli co ona potrafi zrobić z jego włosami, dlatego zaczęliśmy się śmiać.
-Spokojnie nie będzie tak źle, Pati my z Perrie też będziemy zaglądać. O może jutro weźmiemy Zu na spacer?
-Ok zobaczymy, jak coś to dzwoń.

Zayn od razu wsiadł do samochodu i pojechał do blondynki. Był zakochany, unosił się nad ziemią zawsze w trasie wisiał na telefonie a po przyjeździe od razu do niej jechał. Chyba jednak na dobre mu wyszło zaryzykowanie z nią drugi raz, facet zmienił się nie do poznania. Chłopcy też to widzieli więc przestali już komentować jego związek ze sporo starszą kobietą. Byli razem ponad miesiąc a z dnia na dzień Zayn wyglądał na szczęśliwszego.


Odebrałam Zu od opiekunki i wróciłam do domu, Harrego nigdzie nie było. Pewnie poszedł spać po podróży, po jakimś czasie z góry zaczęły dobiegać dość głośne krzyki. Weszłam na górę zobaczyć co się dzieje, przez uchylone drzwi zobaczyłam siedzącego na podłodze Harrego, który rozmawiał przez telefon.
-przecież wiesz, że cię kocham
-tak ale ja już nie daje rady, nie chce cię ukrywać przed całym światem.
-od pół roku słyszę, że tak będzie lepiej! Przemyśl to, i pogadamy jak się zobaczymy.

Minęłam drzwi do jego pokoju i poszłam do siebie przebrałam się i wróciłam do salonu. Siedział tam już Harry trzymając w ręku butelkę z piwem.
-Loczek… nie myśl, że się wtrącam, ale twoje krzyki było słychać na dole, wszystko ok? Martwię się o ciebie
-nie nie jest ok, ale nie chce o tym mówić.
-jak nie chcesz ze mną gadać to może zadzwoń do Lou? On na pewno będzie umiał ci pomóc w końcu to twój przyjaciel.
-Louis? Nie dzięki nie mam już ochoty na rozmowę z nim. –odpowiedział ironicznie Harry
-widzę, że to grubsza sprawa, zostaniesz z Zu? Skoczę do sklepu po coś do jedzenia i po jakieś alko.
-Jasne, tylko nie myśl, że jak mnie spijesz to się wygadam.
-spoko Styles, nie zamierzam cię do niczego zmuszać


W pobliskim sklepie kupiłam chipsy i piwo, wracając zamówiłam pizzę. Wracając do domu zobaczyłam kilka fanek czekających pod domem. Cudem udało mi się wejść na podwórko i zamknąć furtkę.
-Dziewczyny chłopaki pojechali już na urlopy, więc nie potrzebnie tu czekacie
-ale Harry tam jest, widziałyśmy!
-Harry odpoczywa po 10 godzinnym locie, więc jeśli chcecie ładne zdjęcia z nim to przyjdźcie jutro.
Wiedziałam, że nie odpuszczą, i będą czekać, ale cóż może akurat sobie pójdą.

-Styles zobacz co się dzieje pod bramą
-powiedziałaś im, że mnie nie ma?
-tak ale Cię widziały powiedziałam, że śpisz po locie, rano wrócą.


Usiedliśmy przy mało ciekawym filmie popijając kolejne puszki piwa, szkoda mi było Harrego widać, że siedział trochę przybity. Miał kogoś kogo kochał i nie mógł nikomu o tym powiedzieć, ale kurde jaka kobieta nie chciała by cały świat wiedział, że jest wybranką Harrego Styles’a? Może Bała się hejtów, od zazdrosnych fanek? Może nie była tak silna jak Pierre, która generalnie miała gdzieś co mówią o niej nastolatki.
-Patii jakbyś miała kogoś kogo kochasz, ale tak naprawdę i tak mocno, a ten ktoś by się ciebie wstydził, to ciągnęłabyś to mimo wszystko? –Loczek mocno wstawiony zadał mi pytanie
-to zależy kto to by był, jeśli naprawdę bym kochała… To tak naprawdę chciałabym wiedzieć dlaczego ten ktoś chce to ukrywać.
-dla zasady
-dla zasady to można chodzić spać codziennie o 22, a nie tworzyć związek, pogadaj z nią o tym, jak dowiesz się dlaczego tak jest naprawdę będzie wam łatwiej.

Po rozmowie z Harloldem poszłam spać, po podróży też byłam zmęczona dlatego momentalnie zasnęłam. Rano nakarmiłam Zu i zeszłam do kuchni zjeść jakieś śniadanie, Harry jeszcze smacznie spał na kanapie, biedaczkowi pewnie nie chciało się wstać i pójść do własnego łóżka. Zrobiłam tosty na śniadanie i usadowiłam się obok loczka, który czując zapach śniadania obudził się.
-witam wśród żywych
-żywych? Ja nie żyje ałaa moja głowa
-przegiąłeś z ilością procentów wczoraj
-czuje właśnie
-Głupoty gadałeś, źle z tobą
-co jakie głupoty?! Co ci powiedziałem?! –w jego szeroko otwartych oczach zobaczyłam przerażenie i strach, czyżby miał coś do ukrycia?
-Spokojnie nic złego, serio nic nie pamiętasz? Pytałeś co zrobić jeśli ktoś się wstydzi…
-A to… –odetchnął z ulgą –to pamiętam już się bałem, że mam jakieś dziury w pamięci.
Po śniadaniu Harry wziął się za sprzątanie, pomimo kaca szło mu całkiem sprawnie, po godzinie wszystko pachniało i lśniło czystością. Około godziny 14 Zayn przyszedł żeby wyciągnąć Zu na spacer, był jej ulubieńcem dlatego mała chętnie z nim poszła. Wiedziałam, że Perrie nie jest zbyt zadowolona, gdy Malik opiekuje się małą, ale nie będę przecież mu zabraniać zabierać ją na spacer bo jego dziewczyna nie przepada za dziećmi, sam powinien z nią pogadać dlaczego lubi opiekować się Zu.

Zayn czekał z wózkiem na placu zabaw, na który miała przyjść Perrie, dziwiło ją to, że Zayn chce się z nią spotkać w takim miejscu.
-Zobacz Zu idzie do nas ciocia, chodź się przywitamy –wziął małą na ręce i ruszył w jej kierunku
-cześć kochanie –pocałował ją w usta
-hej, po co tu przyszliśmy?
-no jak po co wziąłem Zu na spacer chodź tam są fajne huśtawki.
-huśtawki? Weź wydoroślej trochę.





I jest obiecana 10 :) urwane w nietypowym momencie, ale spokojnie jeszcze w tym tygodniu dodam 11 :) zaglądajcie bo sporo się będzie tam działo bo już w 11 będzie część +18 :D
Komentujcie:)

14 komentarzy:

  1. Świetny rozdział - jak zawsze
    + czekam na nexta ;* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyczuwam kłótnię Perrie z Zaynem. Zayn powienien być z Patrycją. Czekam na następny . ;) x

    OdpowiedzUsuń
  3. czy mi się wydaję , czy Harry będzie z Louisem ? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca, ale dobrze kombinujesz -> powiedzmy, że w dobrym kierunku, ale ciiii

      Usuń
  4. świetne! jak zwykle, czekam na następne, dodaję do obserwowanych :>

    u mnie nowa notka: http://uwannasaygoodnight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super . Zaraz dodaje do obserwowanych . pokochałam bloga tego . :D . OMG Jak przeczytałam Komentarz że Nie do końca Harry będzie z Lou to się lekko zdziwiłam zaciekawił mnie blog czekam na nexta dodawaj szybko wbijajcie do mnie ;
    http://my-world-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo. Czekam na kolejny ...


    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. nowy! :) xxxx http://if-im-louder-would-you-see-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny czekam na next i zapraszam do siebie

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny rozdział!!
    Zapraszam do siebie
    http://i-choke-on-my-own-words.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział !
    Jak ja lubię twoje opowiadanie ;***
    Niech Pati będzie z Zayn'em. proszę !
    Bo ta cała Perrie to ... ehh. Szkoda gadać.
    Czekam na kolejny ! ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. już nie mogę się doczekać,bo śmierdzi mi tu kłótnią Perrie i Zayna xD i jestem ciekawa dalszych losów Nialla i Olki ;) xx
    www.unusual-direction.blogspot.com
    www.steal-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. rozdział świetny tylko moim zdaniem trochę za długi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. uuuu wyczuwam Larry'ego xD

    OdpowiedzUsuń