piątek, 29 czerwca 2012

16 Zostaw, umiem nakarmić dziecko!


Zanim się obejrzałam Harry zniknął z naszego pola widzenia, niestety nadal martwiła mnie jego postawa. Widać było na pierwszy rzut oka, że coś go gryzie, chociaż kiedy zaczynałam z nimi współprace miałam być dla niech tylko rzecznikiem prasowym, trochę się pozmieniało, nasze relacje nie były czysto służbowe. Z Harrym i Zaynem miałam doskonały kontakt śmiało powiedzieć można, że jesteśmy przyjaciółmi.

Louis i Liam mają dziewczyny więc każdą wolną chwilę poświęcają im, to może dlatego z nimi po prostu się kumpluje. Z całej ich piątki został Niall, który świruje coś do Olki ale sam chyba nie do końca wie czego chce aaa i nadal panicznie boi się Zu. Z rozmyślań o chłopakach wyrwał mnie głoś spikera, który właśnie zapowiadał nasz samolot. Kiedy znalazłyśmy się na pokładzie wstąpił we mnie dziwny niepokój. Spojrzałam na Zuzię, która nie przejmując się kolejnym lotem smacznie spała w nosidełku. Bałam się czy dobrze robię lecąc do Zayna, przecież nie znam jego rodziców oni nie znają mnie, niby nigdy nie przejmowałam się opinią innych ale tym razem było inaczej. Jechałam w obce miejsce do obcych ludzi w dodatku z dzieckiem, którym zajmować ma się Zayn. Swoją drogą ciekawe co powie rodzicom, że chce się bawić u nich w tatusia? Oj Malik Malik ciekawe co tym razem wymyślisz. W końcu wylądowałyśmy, ale zaraz zaraz, chyba mnie ten fakt wcale nie cieszy, mam mega stresa boję się, cholera jasna Pati co się z tobą dzieje!


 Zaraz po opuszczeniu samolotu otrzymałam wiadomość od Zayna – Ja już wylądowałem czekam na was w hali F.
Nie czekając długo ruszyłam w wyznaczone miejsce, po przejściu kilkudziesięciu metrów zobaczyłam siedzącego w kapturze chłopaka w ciemnych okularach, bez problemu rozpoznałam w nim Malika. Wraz z Zu podeszłam do niego i z zaskoczenia złapałam chłopaka za ramiona, a ten odskoczył jak oparzony.


-Jezu Pati ale mnie wystraszyłyście, jak podróż?
-spokojnie, dobrze a twoja?
-też nie najgorzej, na parkingu stoi już samochód więc możemy się zbierać, ja swoje rzeczy już zaniosłem a i właśnie kupiłem Zu taką świetną spacerówkę tu niedaleko w sklepie na pewno ci się spodoba jest super mała i wygodna do podróżowania. 
-Zayn mamy przecież już jedną a mała już raczkuje, lada dzień będzie chodzić
-wiem wiem, ale nie mogłem się jej oprzeć sama zobaczysz, że jest świetna.
Szybkim krokiem ruszyliśmy we trójkę na parking, Zayn odszukał wzrokiem samochód i już po chwili wkładał do niego nasze walizki. Zapięłam małą w foteliku i usiadłam na fotelu pasażera.
-Co powiedzieli twoi rodzice na nasz przyjazd?
-nic, bo jeszcze nie wiedzą, to będzie niespodzianka. –gdy usłyszałam te słowa z ust Zayna miałam ochotę go rozszarpać, nie byłam zła byłam po prostu wściekła! Dlaczego im nie powiedział co to ma być?!
-jak ty sobie to wyobrażasz? ! Zayn ja nigdzie z tobą nie jadę!
-Jedziesz i nawet nie protestuj bo to na nic –w tym momencie usłyszałam charakterystyczny dźwięk zamykający drzwi centralnym zamkiem –Rodzice na pewno się ucieszą, zobaczysz z resztą zobacz udało nam się opuścić lotnisko, nikt nas nie widział i jest super. Dwie godzinki i będziemy w domu.
-nie podoba mi się to, nie lubię twoich głupich pomysłów!
- nie lubisz? A ja już myślałem, że właśnie za to mnie lubisz, ech szkoda…


Resztę drogi spędziliśmy w milczeniu a raczej ja spędziłam, bo Zayn ciągle gadał coś do Zu. A ona… jak zawsze coś mu odpowiadała ,ale tego nawet ja jako matka nie potrafiłam jeszcze zrozumieć. W końcu wjechaliśmy na osiedle domków jednorodzinnych, Zayn zaparkował na jednym z podjazdów. Moim oczom ukazał się spory dom z czerwonej cegły, przed nim bardzo zadbany mały ogródek i… to co zdziwiło mnie najbardziej masa rusztowań wokół całego domu.
-no to jesteśmy, chyba coś tu ciekawego się dzieje –powiedział Zayn widząc rusztowania i chodzących po nich robotników.
-właśnie widzę i co raz mniej mi się podoba to, że tu jestem.
-nie marudź Patuś nikt was tu nie zje już ja o to zadbam. Chodź a ja wezmę Zuźkę.
Powoli wysiadłam z samochodu, a Zayn wyciągał małą z auta, kątem oka zobaczyłam biegnącą w jego stronę młodą dziewczynę.
-Zayn co tu robisz!! Łaaaaa –krzyczała brunetka rzucając mu się na szyję –a co to za maleństwo? –oj brat mi się nie pochwaliłeś nawet? –Zrobiła groźną minę obserwując Zu, aha czyli to jest jego siostra, uroda to chyba rodzinna cecha w ekipie Państwa Malików.
-Hej Waliyha! To jest Zu moja hmm….   Patii poznaj to jest moja siostra Waliyha Pati jest naszym rzecznikiem mówiłem ci i Zu to jest właśnie jej córka, a ja jestem od dziś etatowym wujkiem opiekunem.
Przywitałam się z nią i uścisnęłyśmy sobie dłonie. –Miło cię poznać Zayn sporo o tobie mówił, po imieniu wnioskuję, że to ty jesteś jego młodszą kochaną siostrzyczką. 
-ha ha no tak to mój kochany braciszek, ale się cieszę, że jesteście? Widzieliście się z rodzicami? Wiecie co się dzieje w domu? Istny Sajgon, ja siedzę teraz u wujka Toma, ale co wam będę mówić sami zobaczcie.


Zayn trzymając Zu na rekach objął mnie ramieniem, chyba zauważył, że się stresuje a jego gest naprawdę trochę mnie uspokoił. Powili ruszyliśmy w stronę domu, siostra Zayna pobiegła z krzykiem do domu –mamo mamo zobacz kto przyjechał!


Po chwili moim oczom ukazał się mężczyzna o ciemnej karnacji zaraz za nim zobaczyłam uśmiechającą się kobietę.
-synku witaj! Czemu nie powiedziałeś, że przyjeżdżasz a raczej przyjeżdżacie? -Nie ładnie –ojciec pogroził mu palcem
-cześć,  to tak trochę na spontana wyszło nie byłem pewien czy przyjedziemy wszyscy. To jest Patrycja nasz zespołowy rzecznik prasowy, i moja przyjaciółka a to jest Zuzanna jej córa, dla której straciłem głowę. –lekko się zaśmiał
-no proszę i nic się nam nie pochwaliłeś? Szkoda, że nie powiedziałeś, że przyjedziecie, jakoś się będziecie musieli pomieścić we troje w twoim pokoju, bo przez ten remont tylko twój pokój został wolny.


Po minie Zayna widziałam, że on oczywiście nie widział problemu, że kolejny raz mamy spać razem. Niestety ja nie podzielałam jego entuzjazmu, nie miałam ochoty kolejnym osobom tłumaczyć jakie relacje nas łączą. Zayn przedstawił mnie rodzicom, a ja przywitałam się z nimi. Pierwszą myślą jaka przyszła mi do głowy to to, że są niesamowicie miłymi ludźmi. Ale przecież trudno im się dziwić, z pewnością w ich głowach siedziały myśli niczym w głowie Harrego mianowicie, że coś mnie z Malikiem łączy.
-Chodźcie dzieci zjecie cos na pewno jesteście głodni tata właśnie skończył piec karkówkę. -gestem zaprosiła nas do środka. Zajęliśmy miejsca przy stole w kuchni, wszędzie było widać ślady remontu. Chyba w złym momencie przyjechaliśmy, mówiłam dla Zayna, że to nie jest dobry pomysł jechać tu w tym bardziej bez zapowiedzi.
-Zayn daj mi Zu nakarmię ją
-spokojnie ty jedz a ja sobie poradzę, chyba…


Zaśmiałam się lekko, chyba nie zdawał sobie sprawy z tego co mała potrafi robić rączkami podczas jedzenia. Założyłam jej śliniaczek i czekałam na rozwój wydarzeń.
-Zayn od kiedy ty potrafisz karmić dzieci?
-Mamo jeszcze nie wiem czy potrafię bo zazwyczaj źle się to kończy, ale uczę się i to szybko. A ogólnie to od dwóch miesięcy uczę się wszystkiego co związane z tym małym potworkiem.


- a ile ona już ma?
-11 miesięcy czyli już prawie roczek, umie już sama stać i mówi na mnie Zizi


Zaangażowanie z jakim Zayn wypowiadał to zdanie zrobiło na jego rodzicach spore wrażenie, teraz ich kochany synek bawi dziecko jak rasowy ojciec nie przejmując się faktem, że mała ma już całe rączki w marchewce i łyżeczką rozrzuca ziemniaki.
-Kochanie wiesz co może pokaż mi tą małą zanim ty też będziesz cały w marchewce?
-mamo dobrze mi idzie zostawcie mnie, ja wiem, że wy myślicie że ja sobie nie poradzę ale spokojnie zaraz się umyjemy i wszystko będzie grało.
Po jedzeniu mama Zayna pokazała mi pokój, w którym mieliśmy nocować, przytulny mały pokój z wielką kanapą w rogu przy oknie, wielka szafa i biurko.


-mam nadzieję, że jakoś się tu zmieścicie, gdyby Zayn dał nam znać wcześniej jakoś byśmy się przygotowali.
-spokojnie damy sobie radę niech się pani nie przejmuje. Ja sama nie wiedziałam, że Zayn nie poinformował państwa o przyjeździe, a nie chciałabym stwarzać z małą problemów. Widzę, że remont u Państwa w toku a my zwalamy na głowę. 
-nie przejmuj się to żaden problem. Bardzo cieszę się, że jesteście, nasz Zayn nie ma teraz już na nic czasu, przyjeżdża tak rzadko, a ja jak to matka tęsknie.


Lekko się do niej uśmiechnęłam, czułam, że z tą kobietą będę się świetnie dogadywać. Jeszcze chwile porozmawiałyśmy, a w trakcie rozmowy wyjaśniłam jej, że ja i Zayn to tylko przyjaźń. Kobieta była pod wrażeniem tego jak opiekował się Zu, nie spodziewała się, że jej kochany synek będzie potrafił tak dobrze zająć się małym dzieckiem. Kiedy Pani Malik opuściła pokój pojawił się w nim Zayn z Zu na rękach.




Dziś nie pisze gorzkich żali:D
Komentujcie :P

21 komentarzy:

  1. Świetne... Jak zawsze! Czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDOWNE...<33 Czekam na następny. (:

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej.. Jaki słodki jest ten Zayn z małą Zu. (: Już nie mogę doczekać się następnego. Pozdrawiam Anka.x.D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na następny ;) a rozdział świetny jak zawsze ;pP

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział. Czekam na następny xD
    Zapraszam do mnie : http://morethanthis-1dstory.blogspot.com/
    Zizi najlepszy xD :*
    Pozdrawiam Paula <3

    OdpowiedzUsuń
  6. cudny bardzo mi się podoba. Czekam na nn i zapraszam do siebie

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle świetny. Nie mogę się doczekać następnego ;) Oby szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja lubię, jak piszesz gorzkie żale xD haha :D
    rozdział bardzo fajnie napisany, Zayn w roli wujko-tatusio-niani jest przecudownie uroczy! no i Zu jest taka słodka przy nim <3 cieszę się, że rodzice Malika tak się ucieszyli :D czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  9. awwwwwww *.* jaki kochany Malik <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajebisty rozdział! To jeden z moich ulubionych blogów! Mam prośbę jak będziesz miała czas to wpadnij na mojego bloga http://notidealbutmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny czekam na następny. Czytam twojego bloga od wczoraj i zastanawiam sie nad jednym ty naserio masz 23 lata?


    Zapraszam do mnie http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Nic poprostu nie obraz sie ale czytam dużo blogów i zazwyczaj piszą go 15-16 latki wiec lekko sie zszokowalam

      Usuń
    2. Dlatego sporo osób widzi różnicę :) piszę bo lubię, a po opiniach widzę, że komuś sie to podoba i to mnie cieszy.

      Usuń
    3. Podoba sie to mało powiedziane twój blog jest poprostu genialny. Masz wspaniale pomysły. Tak sie sciagnelam ze nie mogę doczekać sie następnych rozdziałów :D

      Usuń
  13. ha ha;) komentarzyk nie wyróżniający się od innych - cudowny rozdział ;D aaa... i jeszcze szczególik Malik nie je "takich" wyrobów mięsnych czy coś w tym stylu, ale uwielbia kurczaka xD Zayn świetnie pasuje do roli ojca ha ha ( w tym blogu, bo nie znam go osobiście ;( )

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle świetny :)x
    Czekam na kolejny... ;)

    Zapraszam do mnie na nowy rozdział ;3
    look-at-me-like-that.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeden z najlepszych blogów jakie czytam... Nie wiem jak to zrobiłaś ale twoja historia jest tak cudownie niebanalna. Kocham<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ŻYcie moja droga, życie mi pomaga :)

      Usuń
  16. Genialny! Cóż więcej dodać?
    http://przypadkionedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Swietne !!!
    Czekam na nexta !!!
    Ms.Horan

    OdpowiedzUsuń